Recenzja – Internetowe Studio Portal Yogi – konkurs

Witajcie Kochani 😉

Czas wakacyjny rozpoczął się, a wraz z nim możemy pozwolić sobie na oddech, zwłaszcza ten jogowy 😉

Okres wakacyjny to przede wszystkim czas, w którym podróżujemy, a nie zawsze mamy dostęp do studia jogi. Ale ja mam dla Was bardzo dobre rozwiązanie, którym jest Internetowe Studio Portal Yogi 😉 Jakiś czas temu wstawiłam na blogu recenzję mojej przygody ze Studiem, dziś chciałabym przypomnieć ją Wam, a przy okazji wspomnieć też  o konkursie w mojej grupie Jogini i Miłośnicy Jogi na FB .

Do 15 lipca czekam na odpowiedzi na pytanie:  czym dla Was jest joga, najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone trzema, jednomiesięcznymi dostępami do tegoż Studia. Fundatorowi nagrody bardzo dziękuję i czekamy na Was 😉

Poniżej link do mojej osobistej refleksji na temat Internetowego Studia Portal Yogi.

https://pozytywniezakreconajoginka.wordpress.com/2017/12/27/recenzja/

Reklamy

21 dni wyzwania – osobisty plan podyktowany potrzebą prawdziwego zwolnienia

„Choroba nie jest jednak wyłącznie zjawiskiem fizycznym. Chorobą jest wszystko to, co przeszkadza w duchowym życiu i praktyce, co w końcu objawi się jako zły stan zdrowia ” (Iyengar, Joga światłem życia, s. 21).

Joga to nie tylko praktyka. Joga to coś więcej. Z każdym dniem rozumiem to coraz bardziej. Z każdym dniem staję się bardziej świadoma zarówno ciała, jak i innych aspektów. Joga bowiem to nie tylko asany, jak się przyjęło w XX wieku. Joga to filozofia, joga to moja pasja, joga to coś więcej niż mata i asany. Będąc trzeci tydzień w domu, praktykując codziennie wiem o czym piszę. Joga to praca nad sobą, nad tym co dosłownie w „duszy gra”. U mnie grało do pewnego momentu, dlatego potrzebny był spokój, zwolnienie tempa ale nie tylko na weekend. Kilka dni po wielu latach nieustającej gonitwy to zdecydowanie za mało. Pierwszy tydzień nie był łatwy, bo chore było ciało. Praktyka była niemożliwa. Był to czas emocji takich, że musiałabym o nich stworzyć elaborat. Drugi tydzień był zdecydowanie łatwiejszy. Ciało podreperowane, zaczęło współpracować. Kończyny, stawy, mięśnie doszły do ładu ale spięcia w barkach i szyi niepokoiły mnie nadal. Wiem, że przyczyna leżała w stresie, biegu i decyzjach tych lepszych i tych mniej korzystnych.

Przygotowując się do kolejnego egzaminu, zaczęłam doskonalić ciało ale i skupiłam się na aspekcie teoretycznym. Nie tylko do egzaminu. Ten czas wykorzystałam do tego, by przywrócić sobie właściwy tor działania. Zaczęłam doceniać moment, w którym ciało wstało kiedy było wypoczęte. Zaczęłam jeść śniadania w spokoju nie goniąc . Doceniłam ciszę za oknem, ptaki . Zrobiłam coś czego nie udało mi się wcześniej. Bałam się 4 ścian, bałam się zostać ze swoimi myślami sam na sam. Oczywiście to nie był zwykły urlop, kto na taki może sobie pozwolić. Trzeba zarabiać na rachunki, na jedzenie ale nie trzeba gonić za wszelką cenę po pracy, nie trzeba uciekać w kolejne obowiązki by uciec. Bo to jest droga dobra na chwilę. A tak naprawdę tempo jest gorsze niż przyjrzenie się sobie. Nie jest to droga łatwa, nie jest to droga krótka, ale  wiem że muszę –  nie, ja wiem że zmieniam swoje życie na lepsze. Zwolnienie nie oznacza pretensji do siebie za nic nie robienie. Odpoczynek i zwolnienie jest potrzebne do życia, jak tlen.

Zastanawiam się, skąd w ciele jogina tyle sztywności i napięć. Jak do tego doszło, jak do tego doprowadziłam. Iyengar w swojej książce „Joga światłem życia” wyjaśnił mi dlaczego tak jest.

„Sztywność pochodzi z nieczystości, z nagromadzonych toksyn, w znaczeniu fizycznym i mentalnym. Nazywamy je uprzedzeniami bądź ciasnotą umysłową. Sztywność jest niewrażliwością. W procesie oczyszczania i pracy nad sobą, w pocie ogromnego wysiłku i poprzez wygląd, jaki daje penetracja, zostajemy obdarzeni czystością i wrażliwością” (s.24).

Joga dużo mówi o równowadze, balansie. Tak, to prawda w życiu potrzebna jest równowaga, gdy dzieje się inaczej nasze życie staje się nieuporządkowane a  my stajemy się nerwowi, zaczynamy chorować nie tylko fizycznie, ale chorujemy przede wszystkim duchowo.

Bhagawadgita – najważniejsze pismo o jodze mówi tak ” Nie można zostać joginem, o Arjuno, jeśli je się zbyt mało lub z byt dużo czy też śpi się za długo lub nie śpi się wystarczająco. Kto posiada umiar w swoich zwyczajach jedzenia, spania, pracy i odpoczynku, ten poprzez praktykę jogi może zlikwidować wszelkie materialne cierpienia” ( Bhg. 6.16_17).

Wielkimi krokami nadchodzi majówka, niektórzy będą mieć dłuższe wolne od pracy i obowiązków. Życzę Wam dużo spokoju i praktyki na świeżym powietrzu 😉

IMG_6600.JPG

 

 

 

Jogowy kącik

Każdy jogin zaczyna mieć w swoim domu prędzej czy później takie miejsce, taki kącik w którym znajduje się nie tylko mata, pasek, klocki. Pojawiają się książki, podręczniki, poradniki, pełno świec…

Ja mam od dawna takie przedmioty, od dawien dawna kupuję lub dostaję książki jogowe ale dopiero teraz znalazłam czas by urządzić sobie jogowy kącik.

Na przestrzeni 20 metrów znalazło się miejsce do ćwiczeń. Przy oknie gdy rankiem świeci słońce można obudzić ciało, wieczorem gdy wiosenne powietrze dostaje się do pomieszczenia zrelaksować po trudnym dniu. A w tle świeczki i zapach drzewa sandałowego.

Miejsce jogina,nie tylko w sercu ale w mieszkaniu. A Wy jogini macie takie miejsce?

Podróż do wnętrza

Zacznę od słów mistrza B. K. S. Iyengara ” Nie potrzeba szukać wolności w odległych krainach, ponieważ istnieje ona w Twoim własnym ciele, sercu, umyśle i duszy. Oświecające wyzwolenie, wolność, czysta i nieskażona szczęśliwość czekają na Ciebie, lecz aby to odkryć, musisz podjąć decyzję, by wyruszyć w Wewnętrzną Podróż”.

I w taką podróż Kochani i ja wybyłam.Jestem wciąż w tej podróży bo wiele muszę zrozumieć , dlatego dłuuugoooo mnie tu nie było.

Przerwa to było i jest dużo pracy na macie, ze swoim ciałem i pracą własnego umysłu.

Co nowego bo przecież to, że ćwiczę, to już wiadomo. Moje lekkie już skrzywienie hihi.

Jestem zadowolona z efektów jakie mi daje regularna praktyka. Jestem zadowolona z uczniów, którzy są ze mną. Cieszę się na wiosnę i spacery już przyszłe. Cieszę się z wielu jogowych książek, które są nowościami w moim życiu i czekają na moją uwagę.

Podróż, w której jestem dała mi kilka wskazówek co zrobić dalej ze sobą Joga to nie tylko praca nad ciałem. Joga to wewnętrzna podróż i fajnie jest, bo każdy z nas ma swoją podróż, swój punkt do którego zmierza, świadomie wytyczony cel, bądź jeszcze niesprecyzowany.

Mam pomysł. Wiem co zrobić by Was zachęcić nie tylko do jogi ale przede wszystkim do pracy nad sobą.

Tiziano Terzani „Koniec jest moim początkiem”. To o nas, dla nas byśmy pamiętali o tym każdego dnia naszej ziemskiej drogi

„Życie to droga, ale najgłupsze że zdajesz sobie z tego sprawę dopiero wtedy, kiedy się kończy. Odwracasz się i mówisz, ależ to wszystko wiąże się ze sobą ! Kiedy żyjesz, po prostu tego nie widzisz, Wszystkie decyzje, wybory, których dokonujesz, wydają ci się aktem własnej woli, ale to nieprawda. Są ograniczone tym, co masz w środku, a co najczęściej nazywa się instynktem, albo może tym, co twoi hinduscy przyjaciele nazywają karmą, a czego nie da wytłumaczyć inaczej niż tylko nagromadzeniem zasług lub win w życiach poprzednich ” (s.75-76).

Żeby troszkę odpocząć od pracy, obowiązków, od relacji, pędu który nadaje nam nasze codzienne życie warto zostawić to wszystko za sobą choć na chwilę. To tak jak z pójściem na zajęcia jogi, zanim wejdziesz na matę zostawiasz za drzwiami buty i bolączki. Będąc na macie ładujesz akumulatory, pozwalasz sobie na chwile wytchnienia, a rozwiązaniem nieprzyjemności zajmiesz się po prostu później.

„Wszystko co zewnętrzne zostawiasz na zewnątrz siebie. Wszystko: odgłosy, ptaki, pasje i zawody, zostawiasz na zewnątrz. Zostaje pusta komórka, którą jesteś ty” (s. 392)

Pędzimy, z jednych zajęć w drugie, nie umiemy odpocząć, gdy już w końcu usiądziemy myślimy, analizujemy. Nie ukrywam, że i ja walczę z tą przypadłością współczesnego świata. Nie zawsze mi to wychodzi na plus w moim rozrachunku.

„Myśli są teraz krótkie jak telewizyjne spoty” (s.503)

Podróż.

„Jeżeli nie dojdziesz na piechotę tam, gdzie chcesz dojść, nie zobaczysz rzeczy, których szukasz” (s. 378)

Tak, ciągle szukamy szczęścia. A czy nie zastanawialiście się dlaczego wciąż szukamy? Przecież może właśnie czujemy szczęście w tym momencie Ja na przykład czuję, że jestem teraz szczęśliwa. Jest noc, cisza, piszę te słowa, a przecież to pisanie sprawia mi radość. To słowa. które przelewam na papier i joga, bycie na macie, w końcu moi uczniowie przychodzący na zajęcia, to jest szczęście. To jest szczęście dla mnie, tu i teraz. Robić to, co się kocha.

„Nasza choroba to brak poczucia szczęścia” (s. 377)

Ktoś kiedyś zadał mi pytanie, czy wierzę w nieśmiertelność, czy wierzę w to że po moim odejściu z tego świata całkowicie zniknę, czy odrodzę się w innym ciele. Doprawdy nie wiem, ale wierzę że coś po nas zostanie, a może nawet my w innej formie. Póki co nie mam dzieci, więc po mnie nikt nie zostanie aczkolwiek to nie tak, że tylko dzieci są przedłużeniem nas. Każdy z nas coś na tej ziemi robił, miał rodzinę, znajomych, wchodził w relacje. Może zostawimy po sobie uśmiech, może książki wydane pod swoim nazwiskiem, a może byliśmy wspaniałymi nauczycielami i uczniowie nas będą wspominać….Można by tak pisać i wyliczać w nieskończoność. Bo po każdym coś zostanie, choćby miałoby to być jedynie wspomnienie. Jest jednak pewne ryzyko zostawienia śladu po sobie, pamiętajmy by być dobrymi i sprawiedliwymi ludźmi, gdy popełniamy błędy próbujmy uczyć się na nich, starajmy się wyciągać wnioski i ich nie powtarzać, by nie pozostało po nas tylko złe wspomnienie. Tego się boję…Nikt z nas nie wie kiedy zgaśnie nasza, indywidualna świeczka, dlatego boję się że mogę nie zdążyć naprawić jakiegoś błędu, że mogę nie zdążyć powiedzieć komuś coś ważnego. Pamiętajmy każdy dzień to kolejna szansa…

„Dwie formy małej nieśmiertelności: jedna książki, druga to dzieci” (s. 497)

Czasami wiem co powinnam, czasami wiem co bym chciała, a czasami jestem zagubiona, zupełnie jakbym była na rozdrożu. I gdy przeczytałam ten fragment w książce Tiziano Terzani, wiedziałam że to o mnie…

„Jeżeli jesteś na rozdrożu i widzisz drogę, która prowadzi w dół i drugą która idzie w górę, idź tą którą prowadzi wzwyż. Wprawdzie schodzić łatwiej, ale w końcu trafisz na jakąś dziurę, kiedy się idzie się do góry jest nadzieja” (s. 554)

Kocham książki. Poznawać historię bohaterów, być gościem, obserwatorem w życiu bądź wyobrażać siebie w ich roli. Uwielbiam świat książek, pobudzać i wzruszać swoją wyobraźnię. To czas tylko dla mnie i mojego towarzysza, ja i książka to duet który zawsze się sprawdza. W domu, w podróży, w poczekalni.Miejsce znaczenia nie ma, najważniejsza jest ona, ta wyjątkowa w danym momencie, książka i historia którą przedstawia.

” Książki to moi przyjaciele.Najlepiej bowiem podróżować z kimś, kto już przeszedł drogę. Z kimś, kto opowie o przeszłości, aby można było porównać , poczuć zapach, który się ulotnił, z wonią która nadal trwa” (s.243)

„…Książka milczy, za to pełna jest piękna” (s.239)

Boję się ryzyka, w zasadzie kto się nie boi. Nasz świat się zmienia, ludzie się zmieniają, boimy się dać szansę sobie, boimy się zakochać, a jednocześnie nie chcemy być samotni.

„Jeżeli pozostaniesz przy tym co znane, nie odkryjesz niczego nowego. Więc co robisz? Jeżeli idziesz utartą drogą, pozostaniesz przy tym co znasz. Tak samo jest z szukaniem. Jeżeli wiesz czego szukasz, nie znajdziesz tego, czego nie szukasz (s.541).

Nic nie dzieje się bez przyczyny mawia moja najlepsza koleżanka z pracy. Szczerze od początku to zdanie wzbudzało we mnie frustrację. Ale z kolejnym rokiem, dochodzę do wniosku, że coś w tym stwierdzeniu jest. Gdy spojrzysz na swoje życie z boku, na spokojnie , gdy spojrzysz na swoje wybory, przypadkowych ludzi napotkanych po drodze, tych co pojawili się na chwilę i tych co zostali…Tak,w końcu mówisz nic nie dzieje się bez przyczyny.

” Nic nie zdarza się przypadkiem, ale możeny o tym porozmawiać ” (s. 516).

I na koniec trafny cytat, który mówi o tym że nie potrafi przystanąć,nie potrafimy wsłuchać się w siebie tylko uciekamy. Uciekamy do innych ludzi, bo tak bardzo boimy się pobyć z samym sobą, tak bardzo się boimy….

” bo człowiek umiera od chwili, w której się narodził…Kiedy człowieka nurtuje jakis problem, to zamiast przystanąć w ciszy i posłuchać głosu, wychodzi z domu, miesza się z tłumem… I nadchodzi dzień. Budzi się panika. Objawia się tak czy inaczej, a człowiek nie jest gotowy”(s.552).

„Koniec jest moim początkiem”, tytuł książki Tiziano Terzani…To mądry wywiad z mądrym człowiekiem. Warto poświęcić jej swój czas, i dać sobie czas na przemyślenia, na zrozumienie, jeśli coś zrozumieć chcemy…

Internetowe Studio PortalYogi – Recenzja

PortalYogi śledzę już od dłuższego czasu. Bardzo trafne cytaty, myśli motywacyjne. Od tego się zaczęło. Gdy napisano do mnie bym zaczęła ćwiczyć z Internetowym Studiem PortalYogi, uznałam że to świetny pomysł i dobry sposób na pogłębianie praktyki również w domu na spokojnie, w przyjemnej, domowej atmosferze, do tego z rzetelnymi nauczycielami. Lekcje prezentowane w Studio dobrane  w taki sposób, który umożliwia każdemu rozpoczęcie bądź rozwijanie praktyki.

Osobiście bardzo podoba mi się praktyka z Gosią Kobus-Kwiatkowską wyzwanie 14 Dni Dla Twojego Kręgosłupa. Dla mnie joga  kręgosłupa jest bardzo ważnym elementem praktyki, a lekcje przygotowane przez Gosię są szczegółowe i skupiają się na każdym odcinku kręgosłupa. Lekcja
Z Miłości Do Kręgosłupa  przeprowadzona przez Gosię, również trafiła do mojego serca  i szczerze polecam wypróbowanie ich na „własnej skórze” . Sama często je powtarzam.

Dużo mi również dały lekcje z Magdaleną Bałdys, Wyzwanie Obudź W sobie Jogina. Jestem pod wrażeniem zwłaszcza lekcji „stopy są podstawą”. Stopom, choć w jodze wykonuje się wiele asan stojących, poświęcamy zbyt mało czasu. Lekcja przygotowana przez Magdę trwa około 10 minut i naprawdę po ćwiczeniach stopy podziękują za tą chwilę relaksu.

cof

Przyszłe mamy też tu znajdą coś dla siebie. Poczują się zrelaksowane i będą mogły praktykować bezpiecznie pod kątem nauczyciela. Jeśli ktoś chce poćwiczyć Vinyasę i poczuć ten styl, może poćwiczyć  z Ullą Wilczyńską – Kalak. Również polecam serdecznie 😉

Znajomi, którzy biegają  a którym poleciłam Internetowe Studio PortalYogi są zadowoleni z rozgrzewki dla biegacza. Byli pod wrażeniem, gdy im powiedziałam że joga jest również poświęcona biegaczom.

Tak naprawdę Internetowe Studio PortalYogi jest skierowane do wszystkich, dla których joga nie jest przypadkową przygodą, dla których joga to coś więcej. Ja praktykuję wiele lat, wciąż nabywam wiedzę, doświadczenia, a dzięki Internetowemu Studiu PortalYogi  dopracowuję swoją własną praktykę.

IMG_20171227_204745.jpg

Cóż więcej pisać, po prostu wejdź na stronę https://studio.portalyogi.pl i sam się przekonaj, jak szybko dasz się wciągnąć w świat jogi ☺ ☺

Od tego jakim jesteś człowiekiem zależy, jakim zostaniesz nauczycielem.

„ZDROWIE JEST BOGACTWEM, POKÓJ DUCHA JEST SZCZĘŚCIEM, JOGA WSKAZUJE DROGĘ” (Swami Vishnudevananda)

Joga to wiele ścieżek, joga to wiele stylów, wielu przewodników, nauczycieli. Dla mnie joga to połączenie ciała, umysłu i ducha.Joga wskazuje drogę, jest drogowskazem ale od nas zależy czy tą drogą podążymy, od nas zależy czego będziemy od niej oczekiwać.

Ostatnie tygodnie to nieprzespane noce, nauka, wiele godzin praktyki, całe weekendy z jogą.Kurs, który rozpoczęłam miesiąc temu pokazał mi jak długa jeszcze przede mną droga, jak wiele mam jeszcze do zrozumienia, przepracowania, rozpracowania. Z pewnością nie zejdę z tej drogi, z pewnością dalej będę nią podążać.

„SŁUŻ.KOCHAJ.DAWAJ.OCZYSZCZAJ.MEDYTUJ.REALIZUJ”

Gdy zechcesz zostać nauczycielem jogi musisz pamiętać jak wielka odpowiedzialność będzie na Tobie spoczywać. Nie chodzi jedynie o bezpieczeństwo uczniów, ale o to co chcesz im przekazać, jak bardzo Ci zależy na tym, by przedstawić jogę nie tylko jako zestaw asan połączonych w sekwencje.Ważne jest to, kim Ty jesteś, jakim jesteś człowiekiem, czy jesteś dobry, cierpliwy, spokojny, jakimi kierujesz się zasadami w życiu. Czy nauczanie sprawia Ci przyjemność czy nie chcesz jedynie pokazać innym, jak wiele potrafisz zrobić. Czy nie chcesz się tylko zareklamować.

Na mojej jogowej ścieżce poznałam wielu wspaniałych nauczycieli, każdy z nich posiada olbrzymią wiedzę, doświadczenie i każdy otoczył mnie i innych troską. Profesjonalizm połączony z pogodnym nastawieniem i uśmiechem spowodował, że nigdy nie poczułam się gorsza bo mniej wiem, mniej potrafię. Dla mnie to jest wyznacznik zostania dobrym nauczycielem. Nauczyciel powinie pamiętać, że sam był kiedyś uczniem, co nie wyklucza tego, by od nas oczekiwał postępu i rozwoju. By wymagał. Wręcz powinien ale w taki sposób, by nas nie zniechęcić.

Nauczyciel bowiem może stać się naszym mistrzem, osobą która nas pokieruje czy to świadomie czy zupełnie o tym nie wiedząc.Ja takiego nauczyciela poznałam i za to jestem mu wdzięczna. Otworzył moje serce, wskazał bariery w moim ciele, dał mi cząstkę siebie, przy nim poczułam że potrafię od siebie więcej wymagać.